witajcie w mojej krainie

w krainie matki doświadczonej ....


...mamy ANIOŁKA -Wyjątkowego 28.07.2009-06.08.2009...
... mamy Wesołki -SŁODKIEJ od 10.2010....







poniedziałek, 23 maja 2011

ok

można rzec, że jest ok.
statystycznie Wesołka choruje już ponad pół roku, od 11 dni żyje z pompą. 12 maja podpinaliśmy ją w szpitalu. co 3 dni zmieniamy wkłucie, póki co z pośladka na pośladek. była próba w brzucholek, ale mało zdecydowane byłyśmy i brzuszek był za bardzo gumowy :)
Jestem pełna podziwu dla swojego dziecka, dzielna jest bardzo. Zupełnie sie nie buntuje, nie marudzi, odlicza tylko dni do wkłucia. po wizycie w szpitalu nawet sama zaczęła nakłuwać paluszki aby zmierzyc cukier. to spory postęp.
Mnie w głębi duszy wciąż to choróbsko smucie i złości, ale nie okazuje tego.
Od jutra wracam do pracy, ajć jaki ból.

Maj tego roku piękny jest, cieszymy oczy,  nosy i uszy wiosennym życiem przyrodu w pobliżu naszego królestwa. czadowo jest.

Co Wesołka porabia razem z pompą. oczywiście tradycyjnie plastycznie sie wykazuje, biega, skacze na trampolinie, uczy sie jeździć na dwóch kółkach, kąpie w basenie, bawi sie w piachu- rozrabia beton ;), chodzi na spacery i różne takie tam dziecięce brykanie. po prostu funkcjonuje normalnie- ba nawet śpi spokojnie z tym ustrojstwem! co mnie baaaardzo cieszy. tylko pory posiłków nadal muszą byc przestrzegane w miare i to zawiodło naszego małego głodomorka:)
czy czuje się inna od dzieciaków? może nie aż tak bardzo, ale ważne jest mieć kontakt z innymi słodkimi. poszpitalne spostrzeżenie.

ok, to kończe chaotyczny wpis. ale jak ktoś chce to zczai o co mnie chodzi :D