wczoraj postanowienie sądu odnośnie przysposobienia Małej Wi uprawocniło się (sędzia musi tylko nadać klauzule prawomocności czy jakoś tak, ale na trzeba jeszcze poczekać) Mała Wi stała się oficjalnie naszą córką :) wzruszające to bardzo. Kochany, uśmiechnięty i pogodny pyszczek tak bezwarunkowo nam ufający, te niebiesko-lazurowe oczka, rączki, których wszędzie pełno i nożki szybkie i zwinne, odważne i ciekawe świata dziecko- czas w to uwierzyć, ono na prawdę jest z nami i będzie z nami rosnąć dalej i sie rozwijać. Pełna rodzinka, tak tak to się stało :)
u Wesołki za to kończy sie powoli etap przedszkolaka, dzis oficjalna impreza zakończeniowa- dzieci po raz ostatni wystąpią dla nas. wmawiam sobie, ze nie popłaczę się tam, ale ja juz na samą myśl mam oczy we łzach. kiedy to się stało, przeciez niedawno Wesołka szła do tego p-kola a tu zaraz do szkoły z tornistrem będzie śmigać. kurcze przeciez niedawno ja sama z tornistrem śmigałam, a to kolejne pokolenie rusza do szkolnej ławki.
do szkoły będzie blisko od babci, z okien widać szkołe i cała droge do samej furtki widac jak na dłoni przez okno babcine. no ale póki co lada moment wakacje i jestem przeogromnie szczęśliwa, że dane jest mi te wakacje spędzić z naszymi panienkami. szkoda tylko, ze na wychowawczy nie moge sobie pozwolić i do pracy trzeba bedzie wrócic niedługo po wakacjach...
piątek, 22 czerwca 2012
niedziela, 3 czerwca 2012
Siostry - Wesołka i Mała Wi fajnie to brzmi.
Ponad dwa miesiące życia we czwórkę tak nam szybko upłynęło, że nawet nie miałam jak cos tutaj skrobnąć...teraz nie wiem od czego zacząć :)
Mała Wi zaaklimatyzowała się już na dobre, zmienia się i jednocześnie nadal pozostaje słodkim, radosnym i kochanym dzieckiem.
Wesołka też się zmienia, od września rusza do szkoły i taka juz duża się zrobiła, nawet te małe paluszki, które niedawno kłułam codziennie nagle zrobiły sie takie większe :)
31 maja w Dzień Bociana zostaliśmy pełną czteroosobową rodzinką, na sali sądowej nastąpił poród i odcięcie pępowiny. Poród był szybki i choć stres nam również towarzyszył odbyło się bez bólu tym razem :)
Szczęście trwaj!
Dzień przed sprawą Mała Wi swoim zwyczajem podszła do mnie kiedy siedziałam w fotelu i ogarnęło mnie takie wzruszające szczęście, to niewiarygodne ile taki mały człowieczek potrafi przysporzyć emocji, zupełnie nieświadomy i pełen ufności- tak słodko dziecinnie pachnący, choć wymorusany na buziolku.
Wesołka świadoma całej sytuacji niedawno znowu mnie pytała czemu mama zostawiła Małą Wi, jak widać trzeba wracać do tematu co jakiś czas żeby mogła to ogarnąć. Na miarę jej możliwości i by czuła się bezpiecznie.
Dziewczyny tworzą fajny duet mimo różnicy wieku, lubią razem podokazywać.
Chyba jestem mistrzynią skrótów, ale ja nigdy nie potrafiłam "lać wody" czyli tworzyć obrazowych opisów- krótko i zwięźle kiedy juz zasiadam po czasie do kompa. Chciałabym czasem od razu przelać swoje myśli- bo wbrew pozorom nie są one takie zdawkowe, ostatnio towarzyszy mi masa emocji i myśli, bardzo bym chciała żeby za jakiś czas dziewczyny mogły poczytać sobie co tutaj w trawie piszczało i mi w duszy grało.
Bo zapewnień oddania i miłości nigdy za dużo.
Mała Wi zaaklimatyzowała się już na dobre, zmienia się i jednocześnie nadal pozostaje słodkim, radosnym i kochanym dzieckiem.
Wesołka też się zmienia, od września rusza do szkoły i taka juz duża się zrobiła, nawet te małe paluszki, które niedawno kłułam codziennie nagle zrobiły sie takie większe :)
31 maja w Dzień Bociana zostaliśmy pełną czteroosobową rodzinką, na sali sądowej nastąpił poród i odcięcie pępowiny. Poród był szybki i choć stres nam również towarzyszył odbyło się bez bólu tym razem :)
Szczęście trwaj!
Dzień przed sprawą Mała Wi swoim zwyczajem podszła do mnie kiedy siedziałam w fotelu i ogarnęło mnie takie wzruszające szczęście, to niewiarygodne ile taki mały człowieczek potrafi przysporzyć emocji, zupełnie nieświadomy i pełen ufności- tak słodko dziecinnie pachnący, choć wymorusany na buziolku.
Wesołka świadoma całej sytuacji niedawno znowu mnie pytała czemu mama zostawiła Małą Wi, jak widać trzeba wracać do tematu co jakiś czas żeby mogła to ogarnąć. Na miarę jej możliwości i by czuła się bezpiecznie.
Dziewczyny tworzą fajny duet mimo różnicy wieku, lubią razem podokazywać.
Chyba jestem mistrzynią skrótów, ale ja nigdy nie potrafiłam "lać wody" czyli tworzyć obrazowych opisów- krótko i zwięźle kiedy juz zasiadam po czasie do kompa. Chciałabym czasem od razu przelać swoje myśli- bo wbrew pozorom nie są one takie zdawkowe, ostatnio towarzyszy mi masa emocji i myśli, bardzo bym chciała żeby za jakiś czas dziewczyny mogły poczytać sobie co tutaj w trawie piszczało i mi w duszy grało.
Bo zapewnień oddania i miłości nigdy za dużo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
