miesiąc jak każdy z 12-tu? występują co roku jak gdyby nigdy nic. 2 lata temu zaczęła sie nasza , nie- przygoda to złe słowo, nasze zmagania z genetyką. ilekroć świeci słońce i siedzę w pracy lub czuję gdzies ten specyficznny zapach przyrody budzacej sie do życia to wracają mi wspomnienia... czuję kontakt z naszym Wyjątkowym jakoś tak wyjątkowo mocno. Pamietam jak dziś, moje wyjazdy na badania do miasta obok, te myśli i nadzieję. Wiem, że tak bedzie już zawsze w kwietniu.
Śpij w spokoju mój aniołku :*
środa, 20 kwietnia 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
pompa insulinowa
mamy ją od 15 kwietnia. Pani doktor, z racji wieku Julki, zamówiła dla nas paradigm 722 wyposażony w sensor do pomiaru glukozy. od piątku ćwiczymy na sucho, a w maju mamy iść do szpitala na tzw podpięcie. mam nadzieje, ze Wesołka dzielnie zniesie nowe wyzwanie.- życie z aparatem 24/dobę. jak wszystko, ma to swoje plusy i minusy. czasami "słodcy" rezygnują z pompy i wracają do penów. jak bedzie u nas? jak otoczenie Wesołki zareaguje, dzieci potrafią być okrutne. martwie sie o to, no ale wyjścia nie ma. nikt nie mówił, ze życie jest łatwe i przyjemne. od prawie 6 m-cy dla Wesołki na pewno jest to zupełnie inne życie.
niedawno spojrzała za okno i powiedziała. o mamo ptaszek znowu przyleciał. taki ptaszek to ma dobrze, nie choruje, nie ma cukrzycy.
ano cukrzycy nie ma, ale zmaga się z innymi przeciwnościami...
niedawno spojrzała za okno i powiedziała. o mamo ptaszek znowu przyleciał. taki ptaszek to ma dobrze, nie choruje, nie ma cukrzycy.
ano cukrzycy nie ma, ale zmaga się z innymi przeciwnościami...
sobota, 9 kwietnia 2011
oswajanie ciąg dalszy
poskarżyłam sie na blogu i siły we mnie wstępują powoli :) taka huśtawka nastrojów to norma u mnie od długiego czasu już. to sie zmienia z godziny na godzinę dosłownie, moze serotnina u mnie jest wyrzucana tak jak u Wesołki insulina z trzustki- nagle i niewiadomo kiedy to nastąpi ;P
Wesołka choruje juz 5 m-cy, teraz 6 leci. ostatnia infekcja zrobiła małe zamieszanie i cukry były wyższe, wiec zapotrzebowanie na insulinę troche wzrosło. teraz chyba sie to unromowało.
Insuliny bazowej teraz ma 2 jednostki (to malutko w sumie), zdarzaja sie niedocukrzenia i nie wiem czy obnizac czy nie. Czekamy na pompę insulinową, ma byc jeszcze w kwietniu....zobaczymy czy pani doktor nam ją teraz karze podłączać skoro tej insuliny aż tak dużo nie potrzebujemy znowu. Mam tylko nadzieje, ze pompa dla nas jednak będzie, bo co jeśli cukry zaczną za chwile szaleć? tego nikt nie jest w stanie przewidziec. W piatek mamy diabetologa to sie dowiem wiecej. No i w związku z pompowaniem czeka nas teraz więcej pracy, ale damy radę. oby Wesołka też i polubiła swoją pompę, bo do niedawna nie chciała o niej słyszeć. przekonało ją to, że bedzie mogła jeść wtedy kiedy będzie chciała a nie o wyznaczonym czasie.
**********************************************************************************
życie niesie sporo niespodzianek jak widać. z bloga matki po stracie dziecka zrobił sie blog z życia matki "słodkiego" dziecka.
Wesołka choruje juz 5 m-cy, teraz 6 leci. ostatnia infekcja zrobiła małe zamieszanie i cukry były wyższe, wiec zapotrzebowanie na insulinę troche wzrosło. teraz chyba sie to unromowało.
Insuliny bazowej teraz ma 2 jednostki (to malutko w sumie), zdarzaja sie niedocukrzenia i nie wiem czy obnizac czy nie. Czekamy na pompę insulinową, ma byc jeszcze w kwietniu....zobaczymy czy pani doktor nam ją teraz karze podłączać skoro tej insuliny aż tak dużo nie potrzebujemy znowu. Mam tylko nadzieje, ze pompa dla nas jednak będzie, bo co jeśli cukry zaczną za chwile szaleć? tego nikt nie jest w stanie przewidziec. W piatek mamy diabetologa to sie dowiem wiecej. No i w związku z pompowaniem czeka nas teraz więcej pracy, ale damy radę. oby Wesołka też i polubiła swoją pompę, bo do niedawna nie chciała o niej słyszeć. przekonało ją to, że bedzie mogła jeść wtedy kiedy będzie chciała a nie o wyznaczonym czasie.
**********************************************************************************
życie niesie sporo niespodzianek jak widać. z bloga matki po stracie dziecka zrobił sie blog z życia matki "słodkiego" dziecka.
wtorek, 5 kwietnia 2011
cisza w eterze...
...ale to nie znaczy, ze nic sie nie dzieje. dzieje się tyle, ze nie mam czasu na pisanie. czasem tez chęci na smęcenie. małe radości są przytłumione przez te wszystkie genetyczne masakry. cukrzyca, rzs, slos ....
no i dół mnie dopadł pomimo wiosny. wystarczy mała pierdołka i zostaje wybita z tej pozytywniejszej orbity.
no i dół mnie dopadł pomimo wiosny. wystarczy mała pierdołka i zostaje wybita z tej pozytywniejszej orbity.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
