majem moje serce sie raduję, czekałam na koniec kwietnia i oto jest :) choć maj to kolejny miesiąc w poczekalni, bo dalej będziemy czekać na wyniki Wesołki, na zakończenie szafirkowej krainy i miejmy nadzieje finał, ale bedzie juz coraz bliżej tego wszystkiego.
w tym roku kwiecień został ochrzczony przez mnie miesiącem ważnych przeżyć. nie tylko kwiecień tego roku, bo sięgnęłam pamięcią wstecz i co roku coś sie dzieje.
kwiecień tego roku bedzie stał pod znakiem sprzedaży mieszkania i wspinania murów naszego nowego szafirkowego lokum. miałam cykora do końca miesiaca, że coś sie jeszcze wydarzy, na szczeście nie. choć jeśli chodzi o tragedie to ta w Smoleńsku niestety została juz zapisania w historii tego miesiąca. z tego powodu tez kwiecień był dosyć ciężki i przybijający.
nio, ale dosyć już o tym co było.... teraz i to co będzie jest, żeby nie powiedzieć ważniejsze, bardziej pozytywnie rokujące. oczywiście jesli wszystko pójdzie zgodnie z planem. zycie mnie nauczyło nie cieszyć sie na wyrost, no i szkoda... bo jakże przyjemniej by było czerpać więcej radości ze swoich planów. mam nadzieje, że będzie wielka, ogromna radość w tym roku. tylko radość i sukces i zadowolenie :))))))
amen.
sobota, 1 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz