środa, 10 lutego 2010
Pieści moje uszy....
Ten głos pieści moje uszy, rozpływa sie upojnie w mojej głowie... (szkoda, że nie osobiście;) )
mam małego bzika na jego punkcie, no dobra dużego bzika :)
Dziś ukoił moje nerwy, obniżył ciśnienie, które podnieśli mi w sądzie.
W szafirkowej sprawie doszło kolejne "ale" i skutecznie opóźnia nasze działanie.
Takie duże "ale" z powodu braku małych chęci.
Nic to Garnek- śpiewaj!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

nie chcę nic mówić, ale bardzo prawdopodobne, że jego głos nie raz ukoi Twoje nerwy podczas tej budowy :)Niech się Garnek spisuje, cobyś miała ochotę go słuchać w szafirkowej łazience z szampanem w dłoniach :)
OdpowiedzUsuń