Dzisiejszy taki był właśnie męczący and magiczny, z kategorii tych nielubianych, bo ciężki jakiś taki. Ciężko mi sie myślało juz z rana, cięzko w pracy siedziało, bo stawy znowu czuje, bo robota jakoś nie szła sprawnie... bo zbliża sie piątek- waży dzień dla Niedźwiadka i jego rodziców. Brat astralny bedzie miał opreację, wierzę, że wszystko pójdzie dbrze, bo Wyjątkowy czuwa.
Nie spisuje jednak tego dnia zupełnie na straty. Przez chwilkę nabrał takiej magii spokojnej i bardzo mi bliskiej. Siedząc za biurkiem, nie wiadomo skąd poczułam znany mi zapach, mieszanka herbaty z cytryną i lukru z pączków i tego słonka, które wpadało przez okna u babci. Poczułam się jakbym własnie siedziała u niej w pokoju, przy stole i piła herbatę z cytryną. Babcia do kuchni musiała iść przez korytarz, z czajnkiem pełnym wrzątku dreptała w tę i z powrotem, by zrobić wnukom herbate. Zatęskniłam bardzo. Małowmówna, nie pamietam jej głosu, nie pamietam żadnych opowieści, pamietam ją milczącą i spokojną. Pamiętam stół przykryty ceratą i krzesła za którymi się chowałam kiedy babcia wracała z kuchni, a ona udawała, że mnie nie widzi i szuka. Zupełnie tak samo robi Wesołka, nie tylko swojej babci. Co wieczór po wyjściu z łazienki biegnie do pokoju, M. bierze ją na ręce, kiedy ta piszcząc ucieka przed Azarem. Hałas na cały blok, co wieczór ta sama radocha :) Kiedy docieram za nimi, Wesołki już nie ma, leży schowana pod kołdrą, a ja udaje, że jej szukam. Ciekawe czy to zapamieta?
Niedługo ten rytułał ulegnie modyfikacji, zmieni sie miejsce akcji i bohaterowie - dojdzie babcia, dziadek i wujcio wariatuncio. Ponad 4 miesiace u nich pomieszkamy, a w tym czasie powstanie nasze nowe szafirkowe królestwo. Za tydzień ma być początek przygody pt. budowa. Za tydzień z kawałkiem zaczyna się też inna przygoda - druga seria, mam nadzieję dokończymy z sukcesem to co przerwaliśmy.
Z chmur czy też z serca? .... w chmurach i w sercu Wyjątkowy czuwa.....
poniedziałek, 15 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

och, jak zrobiło mi się błogo gdy przeczytałam o Babci, zupełnie jakbym tam była i tej herbatki łykała :)
OdpowiedzUsuńi tego spokoju, który od niej czułaś- właśnie tego Ci życzę najbardziej!