tak zwyczajnie to już nie będzie, nie ma co się oszukiwać. wydarzenia sprzed dwóch lat odbiły swój ślad głęboko, wryły sie w mój stan. mogę żyć, śmiać się, śpiewać, biegać, ale i tak tam w środku brakuję mi Wyjątkowego. brakuje mi Ciebie. dobrze, ze jest Wesołka. dzięki temu tych weselszych chwil jest całkiem sporo i wiem, ze powinna ma sie otworzyć bardziej, wyluzowac, by było ich więcej i więcej. czy to możliwe?
ze zwyczajnych spraw to co wieczór walka z komarami, trzeba je wypędzać by Wesołka nie musiała sie potem drapać :) są wakacje wiec p-kole zamkniete i czas wolny spędza u babci. oj daje babci popalić ;P a za dwa dni i ja zaczynam 2 tygodniową labę.
moim marzeniem jest ostanio zmiana pracy. takim coraz bardziej natarczywym marzeniem :)
środa, 3 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz