Wczoraj Wesołka zasnęła ze swoimi wszystkimi lalkami bobasami i niechcący pomogła mi tym rozstrzygnąć mój dylemat: czy wybrać się do znajomych, którym niedawno urodził się synek.
Zastanawiałam się czy nie będzie to dla niej zbyt trudne, bo jak wiadomo często wspomina o dzidzi. Bałam się, że będzie jej po takiej wizycie jeszcze bardziej brakowało maluszka.... Myśli mi wirowały rożne. aż olśnienie przyszło- czy przypadkiem nie przesadzam. Dotarło do mnie, że to bardziej mnie dotyczy, bo ona bawi sie lalkami i obcuje w ten sposób z dzidzią codziennie. prawdziwy maluszek pewnie będzie dla niej jeszcze większą radością? To ja muszę się zmierzyć i w końcu przełamać swoje opory.
środa, 27 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz