Witaj drogi pamietniku
powstawałeś długo w mojej głowie
w końcu jesteś, by mi ulżyć.....
Rok temu się zaczęło....
były owocne starania o Drugie Szczęście Przeogromne,
które zakończyły sie sukcesem, znowu w pierwszym cyklu,
jednak po 9 m-cach nie było happy endu ....
Było 9 dni życia z góry skazanego na niepowodzenie....
Od tej pory moja kraina jest zupełnie inna, bardziej smutna niż wesoła
niedoopisania ból i żal wciąż przy mnie trwa - przeogromnie i stale.
trwam dzięki naszej 4-letniej Wesołce Przeogromnej,
a tęsknota za Drugim jest mniejsza przy jego "Puchatkowym" pomniczku.
wtorek, 26 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz