witajcie w mojej krainie

w krainie matki doświadczonej ....


...mamy ANIOŁKA -Wyjątkowego 28.07.2009-06.08.2009...
... mamy Wesołki -SŁODKIEJ od 10.2010....







wtorek, 26 stycznia 2010

przeniesiony- tak po prostu... 2009-11-15 12:55:03

Załozyłam bloga i spać w nocy przez to nie mogłam


tak więc Drogi Pamiętniku nie będziesz tylko smutny,
to dobra wiadomość, nie będę wpisywać tylko swoich rozpaczliwych smutków
bo bywa już teraz - po 3 miesiącach-
że potrafie się zaśmiać. rzadko, bo rzadko, ale jednak.
to dzięki niej, naszej Pierwszej, małej Wesołce. dzięki niej też wróciłam "do żywych"
przecież ona mnie potrzebuje, potrzebuje Mamy na chodzie, która ją nauczy tej Krainy....
Dbać o nią i chronić, powtarzam to sobie jak mantrę...
byłam w tak dużym dołku, ze nie myślałam o Wesołce tak jak powinnam.
działałam jak automat: ubieranie, podawanie jedzenia i chwilowa zabawa.... a moje myśli krążyły wokół jednego...byłam tak bardzo rozżalona i stęskniona za Naszym Drugim, że aż nieobecna..... teraz już lepiej potrafie wrócić na odpowiednie tory.

wiem, że rana nie zniknie, trzeba po prostu z nią żyć, żyć by dbać i chronić Naszą Wesołkę. z czasem może zacznę żyć by dbać o siebie.

Naszego Drugiego Przeogromnego Szczęścia nie ma z nami, bo nie zadziałał jakiś enzym tak jak powinien. ten enzym, a raczej jego brak spowodował, że Drugi był bardzo chory, wada letalna, liczne zmiany w budowie, o których ciężko nawet śnić w koszmarach - zespół SLO dopadł nasze dziecko.

w połowie ciąży lekarze zaczęli do nas mówić takie rzeczy, w które ciężko uwierzyć, przecież usg nie jest tak dokładne i lekarze często sie mylą chociażby w odczytywaniu płci dzieci.... u naszym przypadku jednak wszystko sie sprawdziło, z czym do tej pory ciężko się pogodzić. ale nie pytam DLACZEGO i nie pytałam, bo wiedziałam, że odpowiedzi nie usłyszę... dlaczego My.... tak sie po prostu zdarzyło... no niby tak po poprostu. tak zwyczajnie dzieją się rzeczy niezwyczajne i takie koszmarne...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz