Natchnienie zazwyczaj nadchodzi wieczorem. Wczoraj cały późny wieczór mnie "gnębiło", ale podnieść się z łóżka było mi ciężko. Przydałoby się jakieś urządzenie rejestrujące myśli, nie umknęło by mi wtedy nic, a tak musze się teraz więcej produkować. Zawsze w niedziele dopada mnie największe natchnienie i nie pozwala zasnąć, a wiadomo w poniedziałek rano trzeba się z wyrka wcześnie zwlec i jest ból. Mały wycinek:
Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że takie silne traumatyczne przeżycia odbijają się na mózgu człowieka, no dobra nie wiem czy na każdym mózgu, na pewno na moim. Czuję się tak jakby miejsca na twardym dysku zrobiło się mniej, część danych gdzieś uciekła i procesor zrobił się za słaby. Z drugiej strony, jeśli zdałam sobie z tego sprawę to nie jest ze mną tak źle, prawda? Nazwałam to wybrakowaniem psychicznym. Dochodzi jeszcze wybrakowanie fizyczne, niestety moje stawy coraz bardziej dają o sobie znać, a niechęć do lekarzy nie mija. W tym przypadku nie ma co liczyć, że samo weszło, samo wyjdzie, ale jeszcze troszkę się połudzę. W końcu chodziłam prawie 3 lata do lekarza systematycznie, brałam przeróżne leki i nic to nie pomagało. Głupio by było gdyby teraz choroba postanowiła poszerzyć swoje pole działania, ale to już niestety nie zależy ode mnie.
Parę ładnych lat temu pracowałam z szefową, której mama chorowała na gościec, ogromnie współczułam tej kobiecie, bo skończyła na wózku. Nie wychodziła z domu zupełnie, nie rozumiałam jej wtedy. Byłam w szoku, bo mieszkałyśmy w blokach obok, a ja nie wiedziałam o jej istnieniu. Teraz rozumiem, bo wiem jak to jest.
Zawsze też powtarzałam, że największą tragedią jest stracić swoje dziecko. To jest największa tragedia i nigdy nie myślałam, że będzie dane mi to przeżyć. Niestety też wiem jak to jest.
Co jeszcze będę wiedzieć?
Akurat ta wiedza spowodowała we mnie największe spustoszenie, ale nie jest to jedyna wiedza z tego rodzaju. Nie warto wymieniać wszystkiego np. mojego ex, bo nie jest on nic wart.
Na szczeście, posiadam też inną wiedzę, równie przeogromną, ale jakże miłą -
wiem jak to jest:
kochać
lubić
doceniać
szaleć
mieć wspaniałych rodziców
mieć przy boku swojego mężczyznę, któremu potrafię ufać
mieć przyjaciół
mieć nadzieję - mam ją pomimo wszystko
wtorek, 26 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz