6 grudnia mam za sobą, rok temu testowałam i byłam szczęśliwa, a jednocześnie trochę przerażona. W tym roku byłam na cmentarzu i Drugi „dostał” piękny znicz Mikołajkowy. Czasem się zastanawiam czy nie przesadzam, przecież dla Drugiego to pewnie mało istotne jest. No tak, ja po prostu chcę aby w miejscu pamięci było ładnie i zadbanie, jest mi wtedy lżej. Przecież to nie szkodzi, prawda? Nie robię tego na pokaz, tylko dlatego, że tak czuję, że jest mi lepiej, że cokolwiek mogę zrobić „dla Drugiego” a to nie tak miało być .... nie miałam jeździć na cmentarz, tylko na spacery wózkiem...
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, święta rodzinne, czas prezentów. W zeszłym roku miałam już jeden dla Drugiego, też nie mogłam się powstrzymać, bo tak czułam, że będzie mu się podobać, że będzie lubił się nim bawić... zamiast Drugiego będzie się nim bawić ktoś inny, nazywam go czasem brat astralny. Teraz już nic dla Drugiego nie wynajdę w sklepie, już mnie nie najdzie. Nic oprócz znicza i kwiatków.
Wesołka nieświadoma jeszcze tego co się niedawno wydarzyło, powiedziała, że chciałaby mieć siostrę. Tak po prostu rzuciła przed snem... a ja nadal nie wiem... zwyczajnie się boję...boję się chorób, jakie potencjalnie mogłyby zagrażać, że mogłoby się znowu coś wydarzyć nie tak. Czy mi przejdzie? Wesołka też ma drobne problemy ze zdrówkiem, ale one są do przejścia – mam nadzieję.
********************************************************
Wczoraj grono aniołków powiększyła jedna mała, śliczna dziewczynka. Tak nagle zachorowała, bardzo szybko się to potoczyło, zbyt szybko by miała jakieś szanse. Nie dożyła swoich czwartych urodzinek.
Tak było, jest i pewnie będzie, niestety, ale w moim odczuciu jest to bardzo niesprawiedliwe.
Śpij w spokoju Amelko (*)
wtorek, 26 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz